Dlaczego wybraliśmy jedwab 22 momme

Dlaczego wybraliśmy jedwab 22 momme

Kiedy zaczynaliśmy tworzyć Lumière, wiedzieliśmy, że materiał będzie miał znaczenie.

Nie szukaliśmy jedwabiu, który byłby po prostu piękny. Chcieliśmy znaleźć taki, który dobrze odnajdzie się w codziennym użytkowaniu — miękki, lekki i przyjemny w dotyku, a jednocześnie odpowiednio trwały.

Dlatego testowaliśmy różne rodzaje jedwabiu i współpracowaliśmy z różnymi producentami. Sprawdzaliśmy materiał, jego jakość oraz to, jak zachowuje się z czasem.

Nie chcieliśmy wybierać tylko na podstawie specyfikacji. Chcieliśmy zobaczyć, jak jedwab sprawdza się w codziennym użytkowaniu.

To proces, który nadal trwa.

Dlaczego wybraliśmy jedwab 22 momme?

Momme określa gramaturę jedwabiu, czyli jego wagę w przeliczeniu na określoną powierzchnię materiału. Wyższa wartość nie oznacza jednak automatycznie, że jedwab będzie lepszym wyborem.

Dla nas najważniejsza była równowaga.

22 momme okazało się właściwym wyborem dla jedwabnej poszewki na poduszkę — pomiędzy lekkością a gęstością, miękkością a trwałością.

Materiał dobrze układa się na poduszce, pozostaje przyjemny w dotyku i sprawdza się w codziennym użytkowaniu.

Właśnie tego szukaliśmy — jedwabiu, który nie tylko dobrze wygląda, ale dobrze sprawdza się każdego dnia.

Poznaj naszą kolekcję jedwabnych poszewek na poduszki 22 momme

W Lumière wybieramy 100% naturalny jedwab morwowy klasy 6A.

Zwracamy uwagę na jego jakość od samego początku i wybieramy materiały z certyfikacją OEKO-TEX® STANDARD 100.

Nie chodzi o same oznaczenia.

Chodzi o pewność, że rzecz, którą wybieramy dla Lumière, jest równie dobra w środku, jak wygląda na zewnątrz.

Dobry materiał nie potrzebuje nadmiaru

Nie wierzymy, że dobry materiał potrzebuje ciągłego ulepszania.

Raczej — właściwego wyboru na początku.

Dlatego 22 momme stało się częścią Lumière.

Jedwabna poszewka powinna być przyjemna każdego wieczoru. Powinna dobrze wyglądać, dobrze się układać i zachowywać swoje właściwości z czasem.

Proste. Dobrze wykonane. Wybrane z uwagą.

Lumière

Powrót do blogu